I cóż my tu mamy?
Literatura pełna jest kawałków. Czyż nie uwielbiamy, niektórych przynajmniej, pisarzy za co ciekawsze i bardziej soczyste „fragmenty”? Zapadają nam w pamięć, albo zaznaczamy je ołówkiem, czasem przepisujemy gdzieś. Najczęściej jednak znikają w otchłani niepamięci. A szkoda, prawda? Tutaj zamierzam ocalać niektóre z nich. Jeśli przy okazji jeden i drugi posłuży mi za komentarz do tego i owego — świetnie. Jeśli któryś zachęci kogoś do sięgnięcia po cytowaną książkę — jeszcze lepiej.
Artur „Jurgi” Jurgawka, notoryczny czytelnik
Dobry pomysł Jurgi, jesteś nieokiełznany “męźu”.